Co jakiś czas zgłaszają się do mnie osoby, które są przekonane, że ktoś ingeruje w ich biopole. Mówią o dziwnym osłabieniu, nagłych problemach życiowych, poczuciu ciężkości, pechu lub obecności czegoś, czego nie potrafią wyjaśnić. Często pojawiają się pytania o klątwy, uroki, byty, podpięcia energetyczne czy negatywne działania innych ludzi.
Dlatego postanowiłam podzielić się swoim spojrzeniem na ten temat.
Od wielu lat pracuję z ludźmi, wykonuję czytania biopola, sesje energetyczne i obserwuję pewną prawidłowość. Im głębiej przyglądam się różnym historiom, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nic i nikt nie może ingerować w Twoje biopole, jeśli nie dałeś na to pozwolenia.
Nie zawsze jest to jednak pozwolenie świadome.
Historia małej dziewczynki i „cieni”, które pojawiały się nocą
Jakiś czas temu zgłosiła się do mnie mama sześcioletniej dziewczynki. Kobieta była bardzo zaniepokojona, ponieważ jej córka od pewnego czasu odmawiała samodzielnego zasypiania. Wieczorami płakała, krzyczała i opowiadała, że po pokoju latają czarne cienie, które ją obserwują.
Dzieci są niezwykle wrażliwe energetycznie. Dodatkowo do około siódmego roku życia granica pomiędzy światem świadomym i podświadomym jest znacznie bardziej płynna niż u dorosłych. To sprawia, że emocje, wyobrażenia i wewnętrzne przeżycia mogą być przez nie odbierane bardzo realnie.
Podczas pracy energetycznej pojawił się obraz zagubionych energii wokół dziecka. Zostały one odprowadzone do światła i wydawało się, że problem został rozwiązany.
Następnego dnia sytuacja jednak powtórzyła się.
Mama zaczęła więc rozmawiać z córką i krok po kroku odkrywać, co naprawdę kryje się za jej lękiem. W końcu okazało się, że dziewczynka bardzo bała się spać sama. Był to strach tak silny, że zaczął przybierać konkretne formy i obrazy.
Pojawił się jeszcze jeden ważny szczegół.
Dziewczynka przyznała, że „cienie” znikały zawsze wtedy, gdy mama przychodziła do jej pokoju.
Jej podświadomość bardzo szybko połączyła te dwa fakty.
Pojawiają się cienie – przychodzi mama.
Przychodzi mama – jestem bezpieczna.
W ten sposób powstał nieświadomy mechanizm. Im większy był lęk, tym większa była szansa na obecność mamy. Kiedy dotarłyśmy do tego wzorca i został on uwolniony, sytuacja zaczęła się zmieniać. Dziewczynka odzyskała poczucie bezpieczeństwa i zaczęła spokojnie zasypiać we własnym pokoju.
Ta historia pokazuje coś niezwykle istotnego.
Lęk potrafi bardzo szybko się materializować.
To emocje przyciągają doświadczenia
W mojej ocenie większość sytuacji, które ludzie interpretują jako energetyczny atak, ma swoje źródło w nieprzepracowanych emocjach, głównie w lęku.
Nie oznacza to, że człowiek coś sobie wymyśla.
Oznacza to jedynie, że energia podąża za uwagą.
Jeżeli przez wiele dni, tygodni lub miesięcy karmimy określoną emocję, zaczyna ona wpływać na nasze postrzeganie rzeczywistości. Szukamy potwierdzeń, interpretujemy zdarzenia przez jej pryzmat, a nasze pole energetyczne zaczyna odzwierciedlać to, co nosimy wewnątrz.
To właśnie dlatego zagęszczone emocje i ograniczające przekonania mogą stać się zaproszeniem dla doświadczeń, które później interpretujemy jako ingerencję z zewnątrz.
Największą siłę mają przekonania ukryte w podświadomości
Wiele osób świadomie twierdzi, że nie wierzy w klątwy, uroki czy złorzeczenia.
Jednak podświadomość nie zawsze podziela zdanie świadomego umysłu.
Jeżeli od dziecka słyszałeś opowieści o klątwach rodowych, złych życzeniach, wróżbach, które zawsze się sprawdzają, lub osobach posiadających niezwykłą moc wpływania na innych, część tych informacji mogła zostać zapisana głęboko w Tobie.
Wystarczy później jedno zdanie wypowiedziane przez osobę postrzeganą jako autorytet.
„Masz klątwę.”
„Nigdy nie będziesz bogaty.”
„Nie spotkasz już miłości.”
„Twoja rodzina jest obciążona negatywną energią.”
Jeżeli takie słowa trafią na podatny grunt, mogą uruchomić lawinę emocji.
Najpierw pojawia się niepokój.
Potem lęk.
Następnie człowiek zaczyna dostrzegać coraz więcej dowodów potwierdzających usłyszaną historię.
I właśnie w tym miejscu wiele osób zaczyna oddawać swoją moc.
Nie klątwa, lecz wiara w klątwę
Przez lata pracy spotkałam osoby, które po usłyszeniu negatywnej przepowiedni zaczęły podejmować gorsze decyzje, wycofywać się z działania, sabotować własne sukcesy lub żyć w ciągłym napięciu.
Ktoś usłyszał, że nie ma intuicji i przestał ufać sobie.
Ktoś inny uwierzył, że nie jest mu pisane finansowe powodzenie i zaczął podejmować coraz bardziej zachowawcze decyzje.
Jeszcze ktoś został przekonany, że jego jedyna bratnia dusza już odeszła i od tamtej pory nie potrafi otworzyć się na nową relację.
Z zewnątrz wygląda to jak działanie tajemniczej siły.
W rzeczywistości bardzo często działa tutaj mechanizm samospełniającego się proroctwa.
To nie klątwa przejmuje kontrolę nad życiem człowieka.
To strach przejmuje kontrolę nad jego decyzjami.
Jak odzyskać swoją moc?
Jeżeli czujesz, że ktoś mógł wpłynąć na Twoją energię, warto przede wszystkim przyjrzeć się temu, co dzieje się w Tobie.
Jakie emocje odczuwasz?
Czego się boisz?
W co uwierzyłeś?
Jakie przekonania zostały uruchomione?
Bardzo często prawdziwe uzdrowienie zaczyna się nie od walki z domniemaną ingerencją, lecz od transformacji własnych emocji i odzyskania kontaktu z wewnętrzną siłą.
Pomocne mogą być praktyki oczyszczania energetycznego, praca z podświadomością, uwalnianie lęków, transformacja przekonań, odcięcia energetyczne czy świadome otaczanie się energią bezwarunkowej miłości płynącej ze Źródła.
To właśnie miłość, a nie strach, jest najwyższą częstotliwością ochrony.
Na zakończenie
Czy wierzę, że istnieją energie, których nie potrafimy jeszcze w pełni wyjaśnić?
Tak.
Czy wierzę, że człowiek może doświadczać trudnych wpływów energetycznych?
Tak.
Jednocześnie wierzę również, że największą moc nad naszym życiem mają nasze własne emocje, przekonania i decyzje.
Dlatego zamiast pytać: „Kto mi to zrobił?”, warto czasem zapytać:
„Jaką część swojej mocy oddałem lękowi?”
Bo gdy odzyskujesz kontakt ze swoim światłem, przestajesz być łatwym celem dla wszystkiego, co próbuje żywić się Twoim strachem.
A wtedy przypominasz sobie najważniejszą prawdę:
Twoja energia należy do Ciebie.
Gold Reiki – wsparcie w odzyskiwaniu własnej mocy
Jeżeli czujesz, że od dłuższego czasu towarzyszy Ci lęk, poczucie energetycznego obciążenia, niepokój lub trudność w uwolnieniu się od starych wzorców i przekonań, doskonałym wsparciem może być inicjacja Gold Reiki.
Złota energia od wieków kojarzona jest z najwyższą wibracją światła, ochrony, oczyszczenia i boskiej obecności. Gold Reiki pomaga uwalniać nagromadzone ciężkie emocje, wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, wspiera proces odzyskiwania własnej mocy oraz przypomina, że prawdziwe źródło siły znajduje się w Tobie, a nie poza Tobą.
To system, który szczególnie polecam osobom, które zbyt długo żyły w lęku, oddawały swoją sprawczość innym ludziom lub noszą w sobie przekonania związane z klątwami, karą, zagrożeniem czy poczuciem bycia ofiarą zewnętrznych okoliczności. Złote światło Gold Reiki pomaga powrócić do energii zaufania, harmonii i wewnętrznego spokoju.
Jeżeli czujesz, że nadszedł czas, aby zamknąć stary rozdział oparty na strachu i wejść w przestrzeń większej świadomości, zaufania i duchowej siły, inicjacja Gold Reiki może stać się pięknym krokiem na tej drodze.
